czego nauczyłam się po udarze (V)?: pierdoły, pierdoły:D

dziś na wesoło;) po udarze i przez wszystkie swoje choroby nauczyłam się wielu pierdołowatych rzeczy. O bardziej poważnych rzeczach piszę osobne notki.

Na przykład: 

  1. nauczyłam się ustawiać tyłem do słońca i nosić kapelusz: przez toczeń. Nie mogę być na słonku, więc musiałam się dostosować. kapelusz, ustawienie ciała, długi rękaw… i swędzi duuużo mniej!
  2. nauczyłam się zawsze mieć ze sobą butelkę wody. Pomaga w mdłościach, rozrzedza krew i wogle.
  3. nauczyłam się cierpliwości. To nie jest pierdoła wprawdzie, ale pasuje do listy o nauce.
  4. Nauczyłam się unosić odrobinę jedną brew. Szkoda że prawą, ale kij tam.
  5. Nauczyłam się szybko zajmować wolne miejsca w autobusach. Wstyd mi, kiedy widzę staruszkę stojącą nade mną, ale mdłości + kiepstsza równowaga=zły pomysł.
  6. nauczyłam się dbać o skórę, zwłaszcz twazy i stóp. Umówmy się. Czuję się jak 83-latka. Gdybym wyglądała podobnie, byłby koszmar. a stópki? Kurczę, po pierwszym okresie w szpitalu zamiast stóp, miałam skorupę i postanowiłam, że będę o nie nieco bardziej dbać
  7. nauczyłam się znajdować sobie rzeczy do zabawy. Plasteliny, wykałaczki, monetki, gry, takie rzeczy kt óre ucieszyłyby każdego czterolatka:)
  8. nauczyłam się planowania. Albo może raczej uczę się;) napiszę o tym osobny tekst na pewno.
  9. nauczyłam się milczeć na tematy polityczne – nie jest mi łatwo ubrać w słowa swoich opinii i nie myślę zbyt szybko, więc milczę. No, chyba że ktoś naprawdę mnie zirytuje.
  10. Nauczyłam się wyrzcać na 100% niepotrzebne rzeczy. Wcześniej pakowałam i chowałam w coraz głębsze szuflady i na coraz liczniejsze półeczki. Nie zrozumcie mnie źle – dalej mam dużo za dużo wszystkiego, ale oddaję i wyrzucam sporo. Ciuchów, przedmiotów, a nawet… KSIĄŹEK! do tej pory kilka ledwie, ale zawsze coś, w przeksiążkowanym domu.

jako bonus:

11. nauczyłam się siadać, chodzić, mówić wyraźnie, pisać, trzymać mocz, chwytać palcami, trzymać równowagę, i tak daaaaaaaaaaaalej.

Pewnie po udarze mózgu nauczyłam się wielu innych rzeczy [tutaj główne],  ale mnie najbardziej bawią. Niektóre są absurdalne, o innych przed trzema laty pomyślałabym, że są wbrew mojej naturze.  Aż tu nagle… ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.