czego nauczyłam się po udarze? (II)


Na początku to był koszmar, ale nauczyłam się robić na drutach! w mniej niż 3 tygodnie zrobiłam trzy kominy moim przyjaciółkom, na zdjęciu dumnie prezentuję wszystkie naraz. Są na tyle ładne, że da się je nosić bez wstydu:)

handmade

 

Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam z siebie tak dumna jak po skończeniu pierwszego z nich. Powinnam zapisać się do klubu wymiataczy razem z moją ulubioną handless organist, która już mnie nie bawi, tak jak dawniej:

handless organist

Palce wciąż niesprawne, sztywne i beznadziejne, ale udało się opanować podstawy. Oczywiśie, kiedy coś się psuje dalej krzyczę „mamoooooooo, naprawisz mi?”. Dawno temu, kiedy próbowałam brać się za druty, rzuciłam je w kąt przed upływem pół godziny. Może po udarze nauczyłam się też trochę cierpliwości?

5 myśli nt. „czego nauczyłam się po udarze? (II)

    • ale xo nosisz?
      Jak chodze to chodze lepsze chodzenie niz leżenie w pampersie dla mnie pampers to bylo koniec swiata i palacz teraz jestem dama sama chodze do WC kiedys to bylo marzenie. kazdy ma jakieś marzenia duze i nale ja mialam isc sama brz asystydo laszienki i WC

    • ale xo nosisz?
      Jak chodze to chodze lepsze chodzenie niz leżenie w pampersie dla mnie pampers to bylo koniec swiata i palacz teraz jestem dama sama chodze do WC kiedys to bylo marzenie. kazdy ma jakieś marzenia duze i nale ja mialam isc sama brz asystydo laszienki i WC.Trxeba w zyciu miec cel i udowodnic sobie i pozostalym ze dasz rade, ja tak robie, teraz jak urodzila sie wnuczka musze miec sprawne ręce bo jak ja wezme z wozka alba za raczke

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.