Chory nie chce pić i jeść: ogromne wzywanie

kroplówkaZnowu wpis z punktu widzenia opiekuna (I trochę chorego). Co robić, kiedy nasz chory nie chce pić i jeść?

Pisałam już,  że trudno jest zmusić kogoś do rehabilitacji, jeśli jej nie chce. A co, jeśli chory nie chce pić i jeść? Jak go przekonać bez przemocy?

Szczerze mówiąc jest to jedna z najtrudniejszych rzeczy, z którymi dane było mi się zmierzyć (nie na sobie) w życiu.  Jeśli najpierw przychodzi zrozumienie,  a potem akcja,  może się zdarzyć tak,  że nasz podopieczny bardzo oslabnie.

Diagnoza? Bólu w gardle,  słabość organizmu,  strach przed zachlysnieciem, krztuszenie, czy – to chyba najgorzej – rezygnacja?

Nie wiem jak sobie z tym radzić.  Jeśli chodzi o jedzenie,  ja dostawałam ogromne ilości milkshaków owocowych,  które robił tata, do czasu,  kiedy wrócił mu apetyt.

My póki co próbujemy trochę stanowczością, trochę apelem do logiki (lekarz kazał,  bo…), trochę apelem do dobroci (No weeeź,  łyczek tylko,). ,Przede wszystkim łapiemy też wszystkie najlepsze momenty,  w których świecą się oczy, w których wszyscy jesteśmy radosniejsi. Wtedy jedzenie jakoś łatwiej przychodzi nam wszystkim.  Tylko że  z dnia na dzień, w których chory nie chce pić, czy pije  za mało, o każdy uśmiech walczy się odrobinę dłużej.

Pisałam już, co zmotywowało mnie do picia wody tutaj: http://lewaczka.pl/woda-po-udarze/ ale powodów jest jakieś 450 razy więcej. Dlatego, choć rozumiem że po prostu może się nie chcieć,  martwi mnie zawsze widok prawie pełnej butelki

2 myśli nt. „Chory nie chce pić i jeść: ogromne wzywanie

  1. Paradoksalnie ja byłam głodna jak wilk. Wymyślałam różne rzeczy, które mi musieli przywozić do szpitala. Myślę sobie, że u mnie to jednak zadziałało co innego. Przed udarem bardzo schudłam, mało jadłam z rozwodowego stresu, jak mnie zbadali w szpitalu wyszła anemia, niedokrwistość itp. Mam wrażenie, że mój organizm po pokazaniu mi czym grozi olewanie jego potrzeb odreagowywał prawie obżarstwem. Ale zmuszeni do jedzenia chorego, który nie chce, jest chyba rzeczywiście jedną z najtrudniejszych rzeczy… Na pewno nie można się poddawać, próbować, może Nutridrinki, słoiczki z przecierami dla dzieci itp.

  2. Tak, byly to traumatyczne momenty kiedy 90 letnie panie nie chcialy jesc.
    Stosunek personelu nie byl zawsze empatyczny-zmuszaly, trzymaly.szturchaly.
    Nie wiem jak bylo z moim jedzeniem ale nie chcialam pic.Wszyscy lekarze,pielegniarki ,panie z obslugi zawsze wstepowali by podac butelke z piciem.Mialam kroplowki i cewnik.Z jednej wlewali z z drugiej wyplywalo jakbym miala rurke od ust do cewki moczowej.To bylo straszne.Nalezaly sie 2 pampersy wiec rodzina dokupowala je ,zebym miala wzglednie sucho.
    W moim przypadku ograniczanie sie z jedzeniem wyszlo mi na dobre.Po 4 miesiacach schudlam 20 kg-ale tez mialam z czego.
    Teraz przez 2 lata znowu przytylam 8 kg,bo na brak apetytu nie narzekam.Za m-c jade znowu na rehabilitacje i licze na schudniecie oprocz innych korzysci .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.