lewaczka.pl – udar mózgu » Blog Archives

Author Archives: admin

mój udar

To jedno miejsce, ta jedna czynność

Published by:

bathroom

bathroom

Czego wymaga się od toalety? Komfortu i poczucia odosobnienia. Minimum to łazienka czysta i zamknięta, bezpieczna.

Mój udar przydarzył się w łazience, oczywiście zamkniętej na zamek. Próbowałam wstawać, i może otworzyć te drzwi. Przypłaciłam te próby kilkukrotnym uderzeniem w głowę w różnych miejscach. Chyba odpłynęłam, pamiętam kilka rzeczy, akcja ratunkowa w wykonaniu mojej nieocenionej ocalicielki, przyjaciółki i ówczesnego chłopca, przebiegła na tyle sprawnie, że szybko się znalazłam w szpitalu i żyję.

Nie mam nawet lęku przed łazienkami, ale zawsze, kiedy zamykam się na zamek w jednej z nich wraca do mnie moment, w którym przechylam się w lewo i walę głową o kafelki. chwilę błądzę wzrokiem po ścianach i wiem, że jestem tu i teraz, a nie tam i wtedy. Odpowiedzią byłoby nie zamykać się na zamek w żadnej łazience, ale każdy wie, że to zmniejsza poczucie komfortu i odosobnienia. Trzeba z tym żyć. Może w końcu, jak większość złych doświadczeń, uda się to oswoić.

rehabilitacja

Rehabilitcyjny plan minimum

Published by:

file9071336337066Wyjście ze szpitala po udarze/rehabilitacji jest wielkim sprawdzianem. Wtedy okazuje się, że zapału do samodzielnej pracy, którą obiecywaliśmy sobie przez cały ostatni tydzień w szpitalu, starcza nam na maksymalnie 4 dni. Tak było u niemal wszystkich „weteranów” rehabilitacyjnych (czy to z ortopedii, reumatologii, czy z neurologii). Właściwie poznałam tylko jedną osobę, która mówiła, że ćwiczy codziennie i bardzo o siebie dbała. To procentowało. Żyje już prawie 20 lat z SM (stwardnieniem rozsianym), i dopiero w ubiegłym roku zaczęła chodzić o lasce. Dlatego warto ustalić sobie plan minimum który musi być zrealizowany. Mojego planu minimum nie wykonuję wtedy, kiedy jestem rozłożona przez mdłości lub . inne choroby. Pamiętając, że mam największe problemy z lewą dłonią, plan wygląda tak:

1.ćwiczenia siłowe dłoni/15 min (można to robić wszędzie)

2. ćwiczenia manualne/15 min (tego niestety nie można robić wszędzie, chyba że zaliczymy do tego ćwiczenia manualne dla reumatyków, o których potem napiszę)

3. jedna zagadka/łamigłówka/zabawa logiczna, na spostrzegawczość lub ćwicząca pamięć (można to robić wszędzie)

4. 15 min ćwiczeń fizycznych – ale ponieważ to plan minimum i jest przewidziany na dni, kiedy nie ma na nic czasu albo bardzo się nie chce, zazwyczaj jest to kwadransowy spacer.

5.czytanie (lub ćwiczenie czytania cicho, ale to wymaga więcej czasu) na głos. Nawet przepis z opakowania, albo artykuł z internetu.

To oznacza, że wolnego od wszyskich innych rzeczy trzeba sobie zrobić 20 minut. Siłowe ćwiczenia można robić idąc do sklepu jednocześnie bawiąc się samemu ze sobą w „państwa miasta”.

Każdy sam wie, co jego przypadku jest najpilniejsze.I moim zdaniem to właśnie powinno się znaleźć w planie minimum.

 

mój udar

bieganie po udarze jest możliwe!

Published by:

tutaj biegłam

tutaj biegłam

Kiedy rehabilitantka na ostatniej rehabilitacji zapytała mnie, z czym mam problem, powiedziałam jej, że nie umiem biegać.

Zdziwiła się. Jestem po dwóch (tak, tak!) udarach, dwóch rehabilitacjach szpitalnych, nie wiem ilu badaniach, zabiegu serca, nie mogę pracować, wciąż mam lekki niedowład lewej strony i koszmarnie napiętą rękę, a ja mówię o bieganiu. Ćwiczyłyśmy to co trzeba było, ale jak sala pustoszała, zaczęłyśmy naukę biegania. Żałowałam, że nikt nie nagrywa moich początków, które były, w przeciwieństwie do nauki chodzenia, komiczne. Po 1,5 tygodnia „biegałam”. Powoli, mało, ale biegałam. A dziś przebiegłam swój wielki sukces! 2,6 km w 22 min, bez zatrzymania nawet na sekundę! Pilnowałam żeby nie przekraczać tempa 7,5 km/h, więc był to raczej wolny trucht, no ale…

Zawdzięczam to przede wszystkim mojej rehabilitantce pani Magdzie, zegarkowi z gpsem i pulsometrem od taty i braciszka, oraz wierzę, że mogę wrócić do STUPROCENTOWEJ sprawności.

materiały medycznie moim zdaniem

„Tylko zdrowie” udarowe

Published by:

Spodziewałam się czegoś więcej, niż podstaw dla „błądzących we mgle”. To nie jest zarzut – na pewno istnieje masa ludzi, którym ni zaoferowano tych podstaw i którzy przez długi czas nie są zdolni do tego, by samodzielnie je zgłębić. Ja jednak tna coś inngo, np. podpowiedzi, gdzie w internecie szukać sposobów ćwiczenia koncentracji, jak ćwiczyć, kiedy skończy się już przysługujące nam 80 dni na rehabilitacji. Wyciągnę najważniejsze informacje z tych czterech tekstów, postaram się je poszerzyć „albo nie” i zamieszczę na stronie.

mój udar

czy udar boli?

Published by:

mózg jest w głowie

mózg jest w głowie

Nurtowało mnie przez pewien czas to pytanie. Tak samo jak inne: czy wylew boli?

Do niedawna wydawało mi się że w ogóle. To znaczy: z tego co pamiętam, w szpitalu bolało mnie wszystko oprócz samej głowy. Bolał mnie ząb. Bolała mnie głowa, tam gdzie się uderzyłam. Bolała mnie dupa. Co jakiś czas bolały mnie to tu to tam ręce i nogi (od kroplówek).

Ostatnio rozmawiałam o tym z tatą i powiedział, że głowa bolała mnie strasznie. Cały czas prosiłam o przeciwbóle, jęczałam i trzymałam się za łeb, tam gdzie się jebłam*.

Gdzieś wyczytałam, że sam udar nie boli, ale ponieważ każdy jest udar jest inny, ból głowy też może być objawem. Zwłaszcza ten nietypowy i długotrwały.

Mnie bolało prawdopodobnie od opuchlizny mózgu, który był tak bardzo spuchnięty, że nie mieścił się w czaszce.

*

taka scenka (o której opowiadała mi Synek):

Wchodzi mama, widzę ją pierwszy raz w szpitalu. Podchodzi i pyta

– co się stało? (czule)

– jebłam się w łeb.

– co co? (matczynym, trochę ostrzegawczym tonem)

– no jebłam się w łeb.

[tu powinien się rozlec śmiech wszystkich wokół, ale niestety nikomu nie było do śmiechu. Teraz mnie bawi (; ]

mój udar

czy to robot? nie to moja mama

Published by:

motherMój udar przydarzył się pomiędzy 20.00 a 21.00, daleko od domu rodzinnego, do którego już przyjechał brat-ekspat, żeby spędzić z nami wigilię. Pamiętam, że wołałam rodziców – tak właśnie: rodziców, nie mamy. Lekarz zapewniał mnie, że niedługo przyjadą do mnie. Jako dobrze wychowana dziewczynka, powiedziałam lekarzowi, że kłamie, bo rodzice są w Szczecinie. Na szczęście mógł tego nie zrozumieć, bo tego co wydobywało się z mojej paszczy „mową” nie można było nazwać.

Doktor jednak miał rację. Ania, moja ocalicielka – przyjaciółka od razu wezwała mamę. Ta, wyrwana z łóżka, znalazła dokumentację medyczną moją i brata, wsiadła w samochód, pojechała do pubu skąd wyciągnęła tatę i brata i jechała do mnie całą noc w ulewie, ze śpiącymi chłopakami, którzy na pewno nie pomagali jej odganiać snu, od czasu do czasu rozmawiając przez telefon z lekarzem lub z Anią*. Na korytarzu w szpitalu podobno tata i brat rozklejali się na zmianę i to ona musiała być ogarniaczem wszystkiego. Kiedy rano odwiozła Ankę do domu, pierwsze co, zaczęła zmywać moją krew ze ścian.

W pierwszym okresie popłakała się podobno raz, kiedy otworzyła mój komputer i zobaczyła moje uśmiechnięte i beztroskie zdjęcie z wakacji.

Nie mam pojęcia, skąd mama wzięła na to wszystko siłę, ale od tamtej pory nie raz powtarzałam, że moja mama jest twardzielką jakich mało.

*muszę to sprostować, podobno mój braciszek ją wspierał w odbieraniu telefonów. Jemu też dziękuję, ale robo-brat brzmi, jakby był postacią z kreskówki.

 

mój udar

pamięć zawodną jest – początek (I)

Published by:

brainPamiętam na przykład, że zaraz po tym jak się przewróciłam, mówiłam współlokatorce o ryżu na gazie. Pamiętam, że zaraz po przywiezieniu do szpitala mogłam wstać i iść do domu. Pamiętam, że jeśli coś mnie bolało, to ząb. Pamiętam, że byłam pełna sił. Pamiętam też, że byłam w pełni świadoma tego, co się ze mną dzieje.

Źle pamiętam. O ryżu mogłam jedynie wyjęczeć niezrozumiale. Miałam lewostronny niedowład, czyli ręką i nogą ruszałam ledwie – nie było mowy nawet o samodzielnym podniesieiu się na poduszce, nie wspominając o wyjściu do domu. Świadomość tego, dlaczego znalazłam się w szpitalu i w jakim stanie jestem, ograniczała się do wiedzy że „mam udar”, a wtedy jeszcze „wylew”. Jeśli teraz miałabym się wyrazić potocznie, ale precyzyjnie, miałam i to, i to.

Miałam 25 lat, miałam udar i naprawdę nie wiedziałam co to znaczy. Szybko miałam się dowiedzieć.