A ta Swinia nie ma mozgu!

W związku z kolejnym pobytem w szpitalu, muszę napisać o dwojgu moich ważnych towarzyszy :)

IMG_20150918_081008Po pierwsze przedstawiam wam Świnię. Świnia opuściła tylko jeden, krótki pobyt w szpitalu. I to z mojej winy – zostawiłam ją u cioci w Toruniu, spadła od łóżko i opuściła czerwcową kardiologię.

Świnia jest moją pocieszycielką, w szpitalach zajmuje miejsce psa. Właśnie wtulam w nią głowę i trochę jest mi lżej.  Jest trochę brudna – jak to Świnia – na boku ma resztki dlugopisowego napisu ‚kocham cię Kasiu’, który napisała przyjaciółka, jej poprzednia właścicielka.

Żebyście jednak nie pomyśleli, że ja ją wykorzystuję i Świnia nie ma żadnych korzyści ze związku ze mną!  Przede wszystkim, ma się do kogo przytulić w nocy i w ciągu dnia (; poza tym, zwiedziliła kawał Polski,  i to nie w drodze do rzeźni, co jest dodatkowym plusem. Poza tym,  jest pewnie jedyną Świnią na świecie, której zrobiono rezonans magnetyczny :) Jeszcze na oddziale neurologicznym,  kiedy byłam brana na rezonans,  pani pielęgniarka zapytała ‚a świnia jedzie z nami?’ a może?  To jasne!  To był pewnie mój piąty rezonans, ale pierwszy poudarowo świadomy. Nikt nie kazał mi jej zostawić przed badaniem.  Więc już obie jesteśmy pewne, że jesteśmy do siebie podobne. Świnia nie ma mózgu, ja nie mam części mózgu…

Sułtan qaboosDrugim moim pocieszycielem jest Qaboos, sułtan Omanu.  To przypinka, którą przyniósł mi na udarówkę przyjaciel i wzbudził tym oczywiście moje pół uśmiechu.  Od tamtej pory staram się mieć Qaboosa zawsze przypiętego. W szpitalu zawsze, na co dzień zazwyczaj.  Noszę go na szczęście, bo bez niego czuje się nieszczęśliwa.

Sułtan Qaboos jest aktualnym władcą Omanu, mojego ulubionego (obok Gruzji) państwa na świecie. Jest tam szczerze uwielbiany przez ludzi, którzy dzwonią do radia, go pochwalić, mówią o tym, jak przed nim nie było nic,  a teraz mają drogi i chodzą do szkoły :) i mówią to szczerze. Trochę pranie mózgu może, ale proste Omańczyki wyglądają na szczęśliwych i naprawdę kochają swojego władcę, niech mu Allah błogosławi.  Jak miał orędzie do narodu, powtarzali je w radio tyle razy, że myślałam, że się go nauczę ma pamięć (mimo że nie znam arabskiego).

Qaboos wygrzebał się z rakolca, którego leczył w Niemczech.   Jak siebie uratował, może i mnie pomoże? Na pewno jak go widzę, to się uśmiecham, a to chyba ważne? (;

A tak serio, to uważam, że jeśli jest się dużo w szpitalach, to warto mieć takich przyjaciół. Może w funkcji talizmanu, może w funkcji przyjaciół. Nie trzeba wierzyć w ich moc naprawczą. Nie wiem ile trzebaby przelezec w szpitalach, żeby nie czuć się wobec nich bezradnie.  Szpital to system nieprzenikniony dla zwykłego człowieka. Dzieje się w nim tyle rzeczy, które nie są dla zwykłych śmiertelników i zrozumiałe, i dostępne. Rządzi w nim hierarchia, w której pacjent wcale nie ma wysokiej pozycji…

Ja się czuję wobec tego wszystkiego jak czteroletni brzdac. A Qaboos i Świnia mają w sobie tyle dobrej energii, co ulubiony pluszowy miś z dzieciństwa. Dlaczego daje się dzieciom pluszaki? o odpowiedź proszę znajomych kulturoznawców: p

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.