5 prac domowych dobrych dla chorej ręki;)

mój subiektywny ranking:)klamerki

  1. gotowanie – nic nie  ćwiczy ręki tak dobrze jak lepienie pierogów i wyrabianie ciasta na ciapati;)
  2. rozwieszanie prania – ach te klamerki;)
  3. odkurzanie, zamiatanie – cóż, najlepiej zdrową ręką tylko wspomagać chorą. Nauczyłam się tego ale po czasie. Zdrowa rączka ‚rwała się do pracy;pp’, ale pamiętając o lewaczce ładnie
  4. zmywanie naczyń – druga w miarę precyzyjna sprawa na liście.  cos przytrzymac, przekrecic, wlozyc… jedna reka raczej ciezko:)))
  5. prasowanie – cos, co robie tylko przy rozmowach kwalifikacyjych;) ale to musi byc dobre!

już tradycyjnie zaznaczam: mamo, to nie znaczy że będę się rzucać na wszystkie obowiązki!:)

PS

moje honorowe szóste miejsce;) No. Moi rodzice w czasach takiej komuny że brało się to, co było, dostali na jakimś targu i jakimś cudem mnóstwo kawy niemielonej i drugie mnóstwo makaronu. Tyle wygrać:) Tylko że zostawili zakup w pokoiku, który zamieszkiwali z dwoma psami. I wyszli.

Po powrocie okazało się że psy nasze rozwaliły cały groch i cały makaron. i wymieszały. na pewno świetnie się bawiły.  rodzice też na pewno się świetnie bawili rozdzielając zakupy;) zatem na miejscu szóstym figuruje rozdzielanie kawy i makaronu (względnie grochu od fasoli, grochu od soczewicy i tak dalej;) byle chorą ręką!

niestety nie mam akurat zdjęcia Arki i Mekiego, ale uwierzcie, spaniel i bokser tworzyły uroczą parkę (z tego co pamiętam)

'to nie ja';)

‚to nie ja’;)

 

 

Jedna myśl nt. „5 prac domowych dobrych dla chorej ręki;)

  1. To nie ty? Jak to??? Ja niestety również mam ogromny problem z chwytaniem i puszczaniem precyzyjnym przedmiotów, zwłaszcza malych… Wiec o grochu, czy fasoli na razie nie ma co marzyć. Miejmy nadzieje tylko, ze po dwóch tygodniach ćwiczeń w Gołdapii (wybieram się tam na turnus) będzie troche lepiej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.