Jestem flakiem. Moje ćwiczenia na wzmocnienie

Downward Facing DogProblem z (moją) rehabilitacją jest ogromny. Jak nie ćwiczę, to się cofam. Zauważalna utrata formy następuje już po dwóch dniach lenistwa/złego saopoczucia.

Zatem po kilku miesiącach od ataku padaczki wciąż jestem słaba. Pani Madzia mówi, że trzęsę się jak galaretka. Wolę określenie „jak osika” albo coś podobnego. Nie udało mi się jeszcze zbudować formy sprawniejszej, niż słabowitość. W zasadzie wszystko się na siebie składa.

Jeszcze nie doszłam do siebie do końca po sierpniowym, a tu padaczka. Zalecono oszczędzanie się, aż nie ustabilizujemy lekarstw.

Potem 3 miesiące – trzy szpitale, kwiecień – święta, maj cały do tego tygodnia zajęty i teraz się poważnie zabieram za formę. Czytaj dalej

Była u mnie telewizja

W zeszłym tygodniu przyjechał do mnie TVN i będę w telewizorni.

Opowiedziałam o podstawach mojego udaru i będzie można mnie (i mamę!) zobaczzyć we wrześniu. I to jest super. I nie super.

Super, bo świadomość udarów wzrośnie po programie w prajmtajnie i w ogóle.

Nie super, bo nie wspomniałam o Lewaczce, więc nie będzie darmowej promocji;)

I jeszcze nie super, bo kurde, to zawsze moja morda w telewizji. Ćwiczyłam mięśnie buzi cały tydzień, ale wiecie, zawsze trochę krzywizny zostaje ( ; No i kamera dodaje kilogramów;)

Oby to zmontowali dobrze. I żebym nie stała się memem. Nie chcę;) a może?;)